Obserwatorzy

czwartek, 14 października 2010

Szara gęś

Jesień zaczyna szarzeć i będzie tak szarzeć, Aż całkiem się w deszczu rozpuści, a potem stwardnieje i wybieli nam całe Fujarki. Lubię pierwszy śnieg, bo to zapowiedź odnowy, i tak jakoś wokół się robi jak by ktoś świeżo posprzątał. No a jak już sprzątać zaczyna, znaczy że na Gody powoli się zbiera i tyle. Ja tam plotek nie lubię, ale wam powiem ze zdarzają się takie gospodynie, co to porządki tylko od frontu robią , a tam gdzie ani ksiądz, ani inny mniej ważny gość nie zajrzy to już jakby rzadziej z miotłą i szmatą wchodzi. A tu ostatni już moment moje kobiety, żeby okna umyć, ciuchy zimowe na jesiennym słonku powietrzyć i budę psią na zimę ogacić. I nie ma co gadać , ze czasu brak, albo ze kości bolą, bolące kości to se można odłożyć na potem, jak przyjdzie chęć i czas na siedzenie przy samym piecu. Możecie sobie gadać, że się mądruje i szarogęszę. Co mi tam. A teraz do roboty !

Brak komentarzy: