Nie wiem czy już wam kiedyś opowiadałam, że u Ciesielskich na górce mieszka jej ciotka Margareta. Nie mówiłam? A widzicie? Plotek to ja nie lubię. Otóż ta ciotka, którą Ciesielska nazywa "Rezydentką" nie jest jeszcze taka stara, ale chyba kiepsko jej było samej żyć, więc Ciesielski człowiek o gołębim sercu wyremontował mieszkanko na górce i tam zamieszkała ciotka . Od niedawna. Niby może na Ciesielskich liczyć, ale woli być oddzielnie, żeby jej bachory za uszami nie wrzeszczały i Ciesielski o latach spędzonych w wojsku w kółko jej nie opowiadał.
Otóż wyobraźcie wy sobie, że kilka dni temu owa ciotka Rezydentka została porwana. Ciekawi Was gdzie? U nas w Fujarkach, pomiędzy remizą a wejściem do sklepu Róży Rychlik. Kto? Nie wiadomo. Sprawcy założyli jej na głowę cygańską, czerwoną chustę z frędzlami w wielkie żółte róże na każdym rogu. I tyle. Więcej ciotka Margareta nie pamięta.
Po dwóch dniach kiedy nasz posterunkowy rwąc włosy z głowy szukał kobiety w każdej chałupie, a Ciesielscy powiększali grobowiec rodzinny na naszym ślicznym cmentarzu, ciotka się odnalazła. Siedziała otóż na jakimś starym, turystycznym krześle przed samym wejściem do kościoła. I taką na pół śpiącą znalazł był ową ciotkę nasz kościelny , gdy szedł dzwonić na poranną mszę. Nie myślcie, że wam coś więcej powiem, bo teraz to wiem tyle co i wy.
Jak powiedział mi w zaufaniu stróż fujareckiego prawa: śledztwo w sprawie trwa.
Otóż wyobraźcie wy sobie, że kilka dni temu owa ciotka Rezydentka została porwana. Ciekawi Was gdzie? U nas w Fujarkach, pomiędzy remizą a wejściem do sklepu Róży Rychlik. Kto? Nie wiadomo. Sprawcy założyli jej na głowę cygańską, czerwoną chustę z frędzlami w wielkie żółte róże na każdym rogu. I tyle. Więcej ciotka Margareta nie pamięta.
Po dwóch dniach kiedy nasz posterunkowy rwąc włosy z głowy szukał kobiety w każdej chałupie, a Ciesielscy powiększali grobowiec rodzinny na naszym ślicznym cmentarzu, ciotka się odnalazła. Siedziała otóż na jakimś starym, turystycznym krześle przed samym wejściem do kościoła. I taką na pół śpiącą znalazł był ową ciotkę nasz kościelny , gdy szedł dzwonić na poranną mszę. Nie myślcie, że wam coś więcej powiem, bo teraz to wiem tyle co i wy.
Jak powiedział mi w zaufaniu stróż fujareckiego prawa: śledztwo w sprawie trwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz