Obserwatorzy

piątek, 8 kwietnia 2011

Odciski

Nasz posterunkowy zakłócił przedwczoraj fujarecką sielankę, znaczy się coroczne wiosenne sprzątanie, wapnowanie i odświeżanie czego się tylko da.
A mianowicie chodził od chałupy do chałupy, od domu do domu i zbierał od wszystkich dorosłych fujarczan odciski palców. Podobnież w związku z porwaniem ciotki Rezydentki je zbierał. Mówił, że musi chodzić, chociaż ci z powiatu kazali mu ludzi na posterunek wzywać, ale wszystkim dobrze wiadomo, że w związku z przed wielkanocną krzątaniną, nikt, ale to nikt by się na te wezwania nie stawił, a i kary też by nakazać nie było jak. No bo jak to? Kara dla caluśkiej wioski. Ja tam plotek nie lubię, ale nasz posterunkowy swój rozum ma, a i posada jego u nas w Fujarkach nie ciężka jest. To i po co ona narażać się miał i wystawiać na śmiech tych z powiatu? No to więc łaził z tymi swoimi tuszami i innymi przyborami i odciski zbierał.
Palców znaczy się.
A jak już o odciskach gadam, to wam powiem, że na świeży, znaczy się młody jeszcze odcisk, to najlepszy czosnek jest. Miażdży się co wieczór jeden ząbek, na szmatkę go kładzie i na odcisk! I tak do skutku , aż się gada zmiękczy i wtedy on lekko zdjąć się da. Jak skórka ze sparzonego pomidora. Ale powtarzam na świeży, no bo na stary odcisk, schodzony i przydeptany, to już tylko albo żyletka, albo skalpel pomogą. Ja to mam w szufladce przedwojenną jeszcze brzytwę po moim rodzonym dziadku. I tą właśnie brzytwą kulasy swoje z odcisków oczyszczam.
Za to na kurzajki to jaskółcze ziele polecam. No ja na szczęście kurzajek nie mam, ale tak wam gadam, na wszelki wypadek, jakby któryś potrzebował.
No, a teraz idę ogórka kiszonego z beczułki wyjąć, bo na obiad dziś śledź w śmietanie z jabłkiem, cebulką i ogórkiem. Jak przed Wielkanocą to post, a jak post to w piątek mięsa nikt uczciwy do gęby nie weźmie i już!
A jak komu czosnku od odcisków zostanie to jak lubi, może do śledzia dodać, czemu nie.

Brak komentarzy: