Powiem wam, że upał każdy zna, ale takiej aury jak u nas to nie ma chyba na całym świecie. No bo dziś u Pawłowskiej plus czterdzieści, u Dopierały wali i leje aż miło, u mnie niby chłodniej niż było, ale deszczu to tyle co kot napłakał, a Ciesielska to od rana szukała ciepłych skarpet, bo jej giczoły zmarzły!
No i co wy moi drodzy na to?
Ja tam plotek nie lubię, i byle czego do głów wam ładować zamiaru nie mam, ale jedno wam powiem. Otóż sami teraz widzicie, jakie te nasze Fujarki ogromne są, że co zagroda, to inny klimat.
Dlatego też tą drogą zapraszamy wszystkich do naszej agroturystycznej wioski!
I to i latem i zimą, bez caluśki rocek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz