Obserwatorzy

niedziela, 13 czerwca 2010

Testowanie

Maż Ciesielskiej wyjechał na kilka dni do sąsiedniego powiatu i wrócił … z koniem. A właściwie z klaczką. Natychmiast poszłam do tych nieszczęsnych ludzi, żeby im uświadomić jak nieprzemyślany krok uczynili oboje. On, że nabył to zwierzę ona, że ten zakup zaaprobowała. I wiecie co mi Ciesielska na to? Ona mi mianowicie powiedziała, że jak się jej konik okoci, to mi jednego da! Słyszeliście coś podobnego? Zezłościłam się okropnie na takie gadanie i poszłam do domu. To znaczy nie całkiem od razu do domu. Zboczyłam odrobinę i spacerkiem ruszyłam w górę na skraj naszego fujareckiego lasku, w stronę gdzie Bezatowa ma swoją eksperymentalną ziemiankę. Ja moi kochani plotek nie lubię, ale nadmieniałam wam całkiem niedawno, że w związku z chęcią przemiany naszych Fujarek na zespół wsi agroturystycznych, mieliśmy zrobić plany co kto i jak. No, ale okazało się, że jak to wszędzie u nas prywata jednak i tutaj zwyciężyła. Każda baba i każdy chłop zaczął główkować na własne półkule mózgowe. No ,a potem zaczęli wprowadzać te pomysły w życie. Przynajmniej częściowo. Mówią, że każdy świeży pomysł trzeba przetestować. No i testują. Na ten przykład Bezatowa wspólnie z synami, synowymi oraz liczną gromadą wnuków wykopali pod lasem sporą ziemiankę, ogacili ją bardzo solidnie i teraz próbują w niej przechowywać różne własnoręcznie wykonane przez matkę i babkę produkty spożywcze. To znaczy na sam początek kupili gdzieś dwie, czy trzy mało używane pralki ”Franie” i klecą masło. Owijają je potem w liście chrzanu i układają na półkach w tej ich ziemiance. Jak mówią testują czas przydatności tego masła do spożycia. Na razie na własnej rodzinie.

Z kolei Karpy zajęli się hafciarstwem i szyciem „fujareckich bamboszy”. Ojciec zdobywa materiały, dzieciaki wycinają materiał według formy i robią śliczne ozdóbki, a matka siedzi od świtu do późnego wieczora przy rozklekotanym singerze i szyje. Mówi, że jak interes się rozkręci to kupi sobie maszynę elektryczna, a na razie ćwiczy żylaki podudzi rozciągając je na nożnym antycznym pedale.

Kondejowa weszła w spółkę z Sygitową i malują ręcznie pamiątkowe widokówki z „historycznych” miejsc Fujarek. Najlepiej to im według mojego oka wychodzi nasza topola i las od strony Fujarek Dolnych, zwłaszcza muchomory.

Z kolei Wojtasiakowa zgodnie z przysłowiem, że nie święci garnki lepią, kupiła gdzieś w sąsiednim powiecie koło garncarskie, a że glina u nas doskonałego wprost gatunku , to zaczęła na tym kole pamiątki kręcić. Do garnków i dwojaków to jej jeszcze daleko i będzie biedaczka musiała sporo ćwiczyć, ale na razie świetnie jej wychodzą plemienne maski afrykańskie. Wiem, bo widziałam na własne oczy.

Maliszewska z Karpińską robią na drutach szaliki z motywami ludowych instrumentów muzycznych, a Chojnacka dłubie coś na szydełku. Bezatowa szyje stroje regionalne dla lalek Barbie, a średni Pawłowski lata z aparatem po chałupach i pstryka fotki do naszego nowego folderu. Wybaczcie, ale tak się zapędziłam, że nawet nie wiem czemu tak to powiedziałam, jakbyśmy u nas w Fujarkach tych folderów nie wiem ile już mieli. A ten to tak po prawdzie pierwszy będzie.

Plotek to ja nie lubię , ale taki jakiś zapał i werwa w każdego z nas wlazł, że coraz bardziej wydaje mi się, ze nam ta agroturystyka wypali. Żeby tylko Dopierała przestał się bać tych pszczół, co to je razem z kolorowymi ulami strażacy postawili na południowym stoku Harmonijek, tuż koło nowej winnicy. A szczepy wina posadziliśmy tak na wszelki wypadek, bo a nuż się przyjmą ???? To by dopiero było!

Prawie jak z Małyszą by było. Ten to sposób na promocje wymyślił! Zamknął kilkanaście koni w ciemnawym zakątku pod starym młynem, gdzie rzadko kto chodzi, odkąd się tam Kurzaj zamiarował powiesić.

Ale o tym potem.

Małysza bowiem ma pomysł jak mało kto. Konie co tam w zagrodzeniu samiuśkie jak te palce będą, zdziczeją jak nic, gada on. A jak już tak solidnie dzikie będą, to Małysza je będzie ujeżdżał na oczach agroturystów. No i co wy na to?

A swoją drogą ciekawe jak sobie Ciesielska radę da, jak jej się ten konik okoci.

Brak komentarzy: