Obserwatorzy

środa, 1 września 2010

Noe ?

Stara Cichoszowa powiedziała mi wczoraj po mszy, że ostatnie takie deszcze to były za czasów Noego. Oczywiście okazało się, że ona doskonale te czasy pamięta, a osobliwie to już wrył jej się w pamięć sam Noe. Mówi , że ładny to on za bardzo nie był i cuchł był jak stary cap, ale męski to już był do nieopowiedzenia!
Ponieważ nastawiłam na ogień buraczki do ukraińskiego barszczu, więc za bardzo i słuchać dalej nie mogłam, ale mam nadzieję, że jak już ta woda całkiem wszystko dokoła zalała to Noe mógł się kąpać do woli. No i zapewne skorzystał z tego dobrodziejstwa przyrody, bo jak nie, to jego żona Waila musiała bardzo żałować swojej decyzji, że dała się na tę łajbę w końcu namówić.
A o Wailii wnuczce szwagra Kondejowej, to wam też opowiem, ale już innym razem. A jakże!

Brak komentarzy: