Wiecie co ostatnio wymyśliła Ciesielska? Chce być u nas w gminie radną!!! Powiedziała mi o tym Lukrecja Kondej, ta co kiedyś mieszkała w Fujarkach Mszalnych przy samej plebanii, ale że jej bardzo przeszkadzało głośne bicie kościelnych dzwonów, no to się wyprowadziła do Fujarek Dolnych. Tam znów zastała ją powódź, gdy nasza Szałamaja w zimę stulecia przemieniła się w co najmniej Wisłę (i to w najszerszym jej miejscu). I od tamtej właśnie zimy Kondejowa mieszka na tyłach posterunku naszej policji, w starym domu co to jeszcze do ś.p. Ziemana należał. No więc spotkałam tę właśnie Lukrecję pod kioskiem ruchu, co to koło posterunku stoi i nagle coś mi zaświtało w głowie. Otóż wspomniana przeze mnie kobita jest bardzo chuda, jakby się od lat głodziła, nawet córka Karpów woła za nią jakoś tak ...„anorektyczka“, czy może podobnie. No i jeszcze zauważyłam, że jak mi o tych marzeniach Ciesielskiej o władzy opowiadała, to tak machała rękami jak stary wiatrak co na Oboju najwyższym szczycie naszych Harmonijek od 85 lat już stoi.
A i żebyście wiedzieli moi drodzy, że te wszystkie lata to wiatrak nasz ma dobrze udokumentowane, ale jakeśmy z babami na kole gospodyń wstępnie o obchodach tej rocznicy gadać zaczęły, to musi on tam stoi i jeszcze dłużej, bo w księgach co na plebanii w skrzyniach schowane, ponoć ktoś ( nie wiedzieć na razie kto) czytał, że już za czasów naszego cesarza wiatrak tam stał i skrzydłami machał. No i mąkę rzecz jasna mełł. Bo teraz to już nie miele. Nie, żeby nie mógł. Ale człowieka odpowiedniego do obsługi i serwisu nie ma. Ja to moi drodzy się nie znam i nie wiem po co wiatrakowi serwis, ale zięć Figlewicza, samochód se niedawno nowy nabył, stale pod maską siedzi i w motorze grzebie. No to taki ktoś to chyba i na wiatrakach się zna i wie czego im trzeba, prawda?
Ja tam plotek nie lubię, ale szczerze wam powiem, że ja tę Lukrecje Kondej będę od teraz na oku miała i już. Na "wsiakij słuczaj" jak mawiała Kudriawcewa.
A czy wy moi drodzy wiecie kim była Kudriawcewa? Chyba nie. Otóż Eudoksja Kudriawcewa mieszkała kiedyś samotnie w białym murowanym domu, co na początku wsi Bałałajka postawił dawno ,dawno temu jej mąż. Postawił i umarł. I ona sama się tu koło nas została. Samiuteńka. I prawie jakby obca. Powiem wam, że chłopy to wszystkie jednakowe. Żaden za bardzo przyszłością żony nie przejmuje się. Najpierw o zdrowie nie dba, nie leczy się , potem sobie umiera i już. Czysty męski egoizm i tyle. A tymczasem kobieta sama się zostaje i kto wie, czy uda jej się powtórnie szczęśliwie za mąż wyjść. Czy nie trafi na pijaka? Albo jeszcze gorzej?
A on tam sobie w niebie ze Św. Piotrem samogon pewno popija i anielice po tyłkach klepie.
Ech, życie dla nas kobiet to nigdy lekkie nie było , a i pewno już nigdy lżejsze nie będzie.
No, ale co ja tam będę do nieba zaglądać ? Mówię wam szczerze , że wcale mi tam nie spieszno.
A jak Ciesielską w skupie butelek spotkałam i o to sołtysowanie zapytałam to się tak kobicina zdziwiła, że aż się cała zacukała. Okazało się bowiem, że to Kondejka słowa poprzekręcała i tyle. Bo Ciesielska nie chce bynajmniej być ani radną w gminie, ani nawet sołtyską w Fujarkach. Ot po prostu spotkały się w sklepie przy okazji kupowaniu matyjasów i Ciesielska powiedziała Kondejowej, że czasem czuje się ....bezradna (!) wobec swego daru jasnowidzenia. I tyle.
Jeśli zaś już się zgadało o śledziach, to ja osobiście preferuję ikrzaki prosto z beczki. I to tłuste ikrzaki.
A wy?
A i żebyście wiedzieli moi drodzy, że te wszystkie lata to wiatrak nasz ma dobrze udokumentowane, ale jakeśmy z babami na kole gospodyń wstępnie o obchodach tej rocznicy gadać zaczęły, to musi on tam stoi i jeszcze dłużej, bo w księgach co na plebanii w skrzyniach schowane, ponoć ktoś ( nie wiedzieć na razie kto) czytał, że już za czasów naszego cesarza wiatrak tam stał i skrzydłami machał. No i mąkę rzecz jasna mełł. Bo teraz to już nie miele. Nie, żeby nie mógł. Ale człowieka odpowiedniego do obsługi i serwisu nie ma. Ja to moi drodzy się nie znam i nie wiem po co wiatrakowi serwis, ale zięć Figlewicza, samochód se niedawno nowy nabył, stale pod maską siedzi i w motorze grzebie. No to taki ktoś to chyba i na wiatrakach się zna i wie czego im trzeba, prawda?
Ja tam plotek nie lubię, ale szczerze wam powiem, że ja tę Lukrecje Kondej będę od teraz na oku miała i już. Na "wsiakij słuczaj" jak mawiała Kudriawcewa.
A czy wy moi drodzy wiecie kim była Kudriawcewa? Chyba nie. Otóż Eudoksja Kudriawcewa mieszkała kiedyś samotnie w białym murowanym domu, co na początku wsi Bałałajka postawił dawno ,dawno temu jej mąż. Postawił i umarł. I ona sama się tu koło nas została. Samiuteńka. I prawie jakby obca. Powiem wam, że chłopy to wszystkie jednakowe. Żaden za bardzo przyszłością żony nie przejmuje się. Najpierw o zdrowie nie dba, nie leczy się , potem sobie umiera i już. Czysty męski egoizm i tyle. A tymczasem kobieta sama się zostaje i kto wie, czy uda jej się powtórnie szczęśliwie za mąż wyjść. Czy nie trafi na pijaka? Albo jeszcze gorzej?
A on tam sobie w niebie ze Św. Piotrem samogon pewno popija i anielice po tyłkach klepie.
Ech, życie dla nas kobiet to nigdy lekkie nie było , a i pewno już nigdy lżejsze nie będzie.
No, ale co ja tam będę do nieba zaglądać ? Mówię wam szczerze , że wcale mi tam nie spieszno.
A jak Ciesielską w skupie butelek spotkałam i o to sołtysowanie zapytałam to się tak kobicina zdziwiła, że aż się cała zacukała. Okazało się bowiem, że to Kondejka słowa poprzekręcała i tyle. Bo Ciesielska nie chce bynajmniej być ani radną w gminie, ani nawet sołtyską w Fujarkach. Ot po prostu spotkały się w sklepie przy okazji kupowaniu matyjasów i Ciesielska powiedziała Kondejowej, że czasem czuje się ....bezradna (!) wobec swego daru jasnowidzenia. I tyle.
Jeśli zaś już się zgadało o śledziach, to ja osobiście preferuję ikrzaki prosto z beczki. I to tłuste ikrzaki.
A wy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz