Oj ani sie czlowiek nie obejrzal, a tu Wielkanoc do drzwi wali palma wielka, jakby z Kurpi ukradziona. A mnie moj staruszek komputer odmowil posluszenstwa i to co tu widzicie pisalam na leptopie Borgowej. I chociaz ja jak wiecie plotek nie lubie, to jednak powiem wam, ze jej leptop, jak go ona nazywa niemiecki jest jako i ona. A w nim czcionka szwabska, jak nie przymierzajac salatka ziemniaczana. Dlatego w tej mojej dzisiejszej pisaninie tyle ladu i skladu ile swieczek na wielkanocnej choince. Nie bede was juz moi drodzy dreczyc, co by wam pikawy przed rezurekcja nie padly. I na tym juz koncze, bo klac mi sie chce, jak diabli. A klac w wielkim poscie, to jak najesc sie bigosu w Wielki Piatek. Przeto zycze wszystkim Wesolych Swiat i czym predzej zmykam stad.
Alleluja!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz