No więc teraz tylko pomyślcie, co dziewczyna może z chłopakiem zrobić ! Ksawery obciął hodowane przez tyle lat włosy. Akurat razem z Fruzią Przyborkowa wracałyśmy od chorej na grypę Loretty, a tu naprzeciw nas idzie jakiś mężczyzna. Myślałyśmy, że to jakiś ekoturysta od Klemy Borkowskiej idzie oglądać emaliowane pokrywki Lengiewicza. Dopiero jak się z nami zrównał i "dzień dobry" ze śmiechem zawołał, tośmy obie z Fruzią gębusie rozwarły jak ksiądz proboszcz wrota w wielkanocna niedzielę. Bo wyobraźcie sobie miałyśmy oto przed sobą ostrzyżonego Ksawusia ! Powiedziałam ostrzyżonego ? A gdzie tam ! Ksawery Kozłowski był ogolony na zero, jak brat mojego starego Walencjusz, gdy go milicja jeszcze w stanie wojennym do swojego "salonu fryzjerskiego" zabrała, bo po godzinie milicyjnej na piwko do kumpla biegł. Wtedy też obie żeśmy zobaczyły, że przed nami nie chłopak, a mężczyzna stoi. I to w sile wieku. Popatrzcie tylko dobrzy ludzie, matka prosiła , więcej , błagała ! I to nie raz, nie dwa, ale lata całe ! Ojciec groził, nożyce ostrzył i w nocy po cichaczu do stodoły chodził, żeby syna jak ochwaconego ogiera derką nakryć. Ksiądz palcem przed nosem wygrażał . I nic. Aż nagle dziewczyna, z którą jeszcze niedawno po łąkach biegał i w stogu siana baraszkował, dziewczyna, w której nagle zobaczył kobietę, radę mu dała. Czy to nie jest prawdziwe życie ? Ja Annabella mówię wam, że jest. A więc moi drodzy, jeśli Junona sobie z chłopem tak szybko i sprawnie poradziła to znak, że my kobiety z Fujarek możemy naszym chłopom spokojnie pozwolić, żeby tę władzę w swoje własne ręce wzięli. Niech trochę porządzą, niech na własnej skórze poczują co to znaczy, jak na rampę wagon z węglem przed zimą, na czas nie dojedzie. Jak nie ma za co pomalować w szkole lamperii, bo malarz by się i znalazł, ale ani grosza na farbę nie ma. Ciekawe jak im pójdzie , gdy zechcą poinformować nasza bibliotekarkę Krysię Gizównę, że pieniędzy na kupno nowych książek nie będzie, bo trzeba na porodówce dziurę w dachu załatać. Ba, nawet na prenumeratę jej ulubionego kwartalnika " Kultura w twojej gminie" nie wystarczy. Już widzę jak się kłaniają panu staroście Hektorowi Pawińskiemu prosząc go o dotacje na zimowe opony do naszego strażackiego Żuka. A my kobiety będziemy cichutko stały z boku. Do czasu ! Bo kiedy chłopom już rączyny od tego dźwigania władzy całkiem i ze wszystkim ścierpną, to my wtedy do przodu i ich od tego ciężaru łaskawie uwolnimy. Niech znają nasze dobre i wrażliwe serca, które przecież biją tylko dla nich !
Calutki świat żyje złudzeniami, to i nasze fujareckie chłopy też mogą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz