I jeszcze słóweczko o Safonie. Otóż ma ona na swoim podwórku niedużą obórkę, w której kiedyś jej matka krówki hodowała. Na mleko. Krówek dawno już nie ma, matki Safony też, ale obórka jakimś cudem się ostała i teraz w niej indyczki się tuczą. Na mięso. Bogiem, a prawdą to tak całkiem same to one się nie tuczą. Safona to robi. Orzechami. Wstyd nawet o tym opowiadać i nie każdemu o tym mówię, ale ona żeby zarobić na gwiazdkowe prezenty dla wnuczek, co roku na jesieni pcha w te biedne ptaszyska włoskie orzechy !
Ja tam plotek nie lubię, ani donosów nie piszę, ale moi drodzy czy to jest do pomyślenia? Jak się przechodzi koło obórki Buziaków to gulgot tych nieszczęsnych skazańców doprowadza wrażliwego człowieka o ból sumienia. Jak się jeszcze pomyśli, że one te orzechy muszą łykać w całości ! Co kulicie się z obrzydzenia ? A kulcie się, kulcie może ktoś to wreszcie przerwie ! Mnie to wiecie czasami tak to sumienie boli, że strach. Bo na inne bóle to każdy jakieś tam lekarstwo znajdzie, doktorzy po to są, żeby leczyć. Ale pokażcie mi takiego, który pomoże na ból sumienia. Jak kiedyś w Fujarkach Mszalnych pijany Adalberg Krupka uderzył psa, bo ten tak na niego ujadał, aż obudził pół wioski ; to te pół wioski, po przetarciu oczu o mało nie rzuciło się na chłopa, który ze strachu wytrzeźwiał i przez kolejne czternaście dni nawet gardła nie wypłukał. I co na to powiecie ? Czasem wrzask ma większą siłę od esperalu. Nawet myślałam, żeby może zebrać kupę ludzi i powrzeszczeć pod domem Safony ? Nie łudźcie się, w domu Buziaków się nie przelewa, ale prezenty gwiazdkowe są u nich jak u królowej angielskiej. I na to nikt nic nie poradzi. Obie, Safona i jej córka Kleite rozpuszczają te swoje "kruszynki" jak dziadowskie bicze. Ja uważam tylko proste, dobrze brzmiące imiona i z takich właśnie nasza gmina słynie w całym województwie. Ale ich rodzina, to już ździebko przesadziła , imiona ich dziewczynek Irana i Megara wcale nie są swojskie. I to jeszcze dodam, że nazywać "kruszynkami" blisko trzypudowe sześcio- i siedmiolatkę to spora przesada, żeby nie powiedzieć nadwaga! Ja jak wiecie od plotek zawsze z daleka, ale i to wam powiem, że jak na te pyzy patrzę, to mi się zaraz przypomina Jola maciora Figlewicza.
Wiem, że grzeszę >
Ja tam plotek nie lubię, ani donosów nie piszę, ale moi drodzy czy to jest do pomyślenia? Jak się przechodzi koło obórki Buziaków to gulgot tych nieszczęsnych skazańców doprowadza wrażliwego człowieka o ból sumienia. Jak się jeszcze pomyśli, że one te orzechy muszą łykać w całości ! Co kulicie się z obrzydzenia ? A kulcie się, kulcie może ktoś to wreszcie przerwie ! Mnie to wiecie czasami tak to sumienie boli, że strach. Bo na inne bóle to każdy jakieś tam lekarstwo znajdzie, doktorzy po to są, żeby leczyć. Ale pokażcie mi takiego, który pomoże na ból sumienia. Jak kiedyś w Fujarkach Mszalnych pijany Adalberg Krupka uderzył psa, bo ten tak na niego ujadał, aż obudził pół wioski ; to te pół wioski, po przetarciu oczu o mało nie rzuciło się na chłopa, który ze strachu wytrzeźwiał i przez kolejne czternaście dni nawet gardła nie wypłukał. I co na to powiecie ? Czasem wrzask ma większą siłę od esperalu. Nawet myślałam, żeby może zebrać kupę ludzi i powrzeszczeć pod domem Safony ? Nie łudźcie się, w domu Buziaków się nie przelewa, ale prezenty gwiazdkowe są u nich jak u królowej angielskiej. I na to nikt nic nie poradzi. Obie, Safona i jej córka Kleite rozpuszczają te swoje "kruszynki" jak dziadowskie bicze. Ja uważam tylko proste, dobrze brzmiące imiona i z takich właśnie nasza gmina słynie w całym województwie. Ale ich rodzina, to już ździebko przesadziła , imiona ich dziewczynek Irana i Megara wcale nie są swojskie. I to jeszcze dodam, że nazywać "kruszynkami" blisko trzypudowe sześcio- i siedmiolatkę to spora przesada, żeby nie powiedzieć nadwaga! Ja jak wiecie od plotek zawsze z daleka, ale i to wam powiem, że jak na te pyzy patrzę, to mi się zaraz przypomina Jola maciora Figlewicza.
Wiem, że grzeszę >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz