Obserwatorzy

wtorek, 14 lipca 2009

Maciora

Ten Prokop, to ma napisane na szyldzie, że jest krawcem lekkim, ale gdyby ktoś z was go zobaczył, to usiadłby z wrażenia. Ma chłop swoją wagę, nie ma co gadać ! Jedynie maciora Irydiona Figlewicza, która sześć miesięcy temu z przeżarcia zdechła, mogła się z nim równać! Tu muszę wam wyjaśnić, że z tą swoją świnią, której dał na imię Jola, zjeździł Figlewicz wszystkie okoliczne miejscowości, Dostali oboje kilkanaście medali, kilka pucharów i kupę dyplomów. Toteż gdy Jola po swym długim, świńskim życiu własną śmiercią odeszła, Irydion załamał się kompletnie. Tak mu na głowę padło, że chciał maciorę w poświęconej ziemi pogrzebać. Dopiero jak ksiądz na niego swoją buzię rozpuścił, to rad nie rad wycofał się z tego pomysłu; ale i tak żałobną opaskę po Jolce przez jakiś czas na ramieniu nosił. Ostatnio to ludzie tak są za zwierzętami, że aż nie do wiary. Nikifor Supranowicz brat Metodego, to założył u siebie taki azyl dla psów i kotów. Chodzi gdzieś i chodzi i te bezdomne, kalekie zwierzaki do tej swojej stodoły ściąga. Ja tam plotek nie lubię, ale też i wiedzieć nie chcę co on tam w tej stodole za „animalsy" wyprawia ! Jedno wam tylko powiem, a nie skłamię: młodzi to już całkiem od jedzenia mięsa odwykli. Warzywa z owocami mieszają, ryż z rybą z puszki, a z jajek to tylko same białka ! Jak stara Cichoszowa (tak, tak, ta sama co świątka z rozdroża kozikiem wydłubała ), zobaczyła jak jej wnuczka Dąbrówka żółtka od najlepszej, dropiatej nioski kotu do miski wrzuca, to od razu takiego wylewu dostała, że ją ledwo uratowali. Zresztą co to za ratunek ! Kobicina gadać wcale nie może, tylko głową kiwa. I to żeby jeszcze mądrze kiwała, ale gdzie tam ! Z wszystkim się zgadza. I ze wszystkimi. Pomyślcie tylko, stara Cichoszowa najbardziej kłótliwa i zadziorna członkini naszego koła gospodyń kiwa głową na tak ! Czy to możliwe ?

Brak komentarzy: